Wrocław

LwmOsBbKaBsa0T24FX

NTJD7EjRMHe7G7IC8X

hmhLERVNt3gX9rpJXX

35Zb5gqMrIRaNTUhPX

nItLnyDjzxg87mkIEX

MDzEaFKPfhdQSeedaX

sTedVybaUwbadenS4X

ewRupuIlUJRxVgTfgX

WBrQocpuMwzeYURJlX

jNlJI8IyCnB1t28L1X

c4gIPLWnqbtsOONVjX

bJPy0b43sLX6AUKDvX

btP1Yc6LgfLx7RyWEX

t8NvxuqbjFAfly7l1X

r86pf2BwaaxoF8NjaX

HEYkbELPwcoMaYuTeX

oh7KccCj5OSbGN1FGX

Y2NsE4HIoOqprCVrXX

ElZv2NVP5Sgm6mH7rX

ShLa7WwRl4M2f0JCiX

7zqsgxUq1U9kJ4fjHX

EWEXFO1m86xJl5IssX

Yhd83XJQaOHjSFTU4X
Do Wrocławia jadę z Katowic. Pod dworcem głównym odbiera mnie kolega z córkami i to z jego rodziną spędzam weekend. Pływamy stateczkiem po Odrze, spacerujemy po Ostrowie Tumskim. Z wieży kościelnej podziwiam panoramę miasta. Kłódki na moście. Pierwszy raz je zobaczyłam kilka lat temu, w małej ilości, na moście w Paryżu. Wydało mi się to ładne. Dziś uważam, że to wandalizm i tandeta.

Odnajduję dwa krasnale. Spacerujemy koło Hali Stulecia a potem idziemy do pięknego ogrodu japońskiego. Wieczorami długo gadamy, wspominamy irlandzkie czasy, choć dla mnie się one jeszcze nie skończyły:)

Ostatniego dnia spotykam się z koleżanką poznaną w Malezji. Siedzimy w uroczej herbaciarni i tak wsiąkamy w rozmowę, że na rynku nie robię nawet jednego zdjęcia. Do Wrocławia też zamierzam wrócić 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s