Warszawa cd

rHgA5ZVC5BXPCOcr0X

1aTx7pKdxm3uP12lSX

sPpU707NfrQ45SAiYX

wLLTpa0JuJqQ1tIsxX

jN3doCg6ntaEgXZ0NX

AqMS1SNbo3N0O6aO5X

iQbjpSu5zFOa4VFkcX

UP6nCZoiebAwYiQIAX

FFvxL9byHLk0NRRTeX

JQeoDeA1nqgFora6nX

bcxGfdb4e9pZeXGMjX

kZ2waK8iyWIudh30BX

qMESbycIvM2LaSiEXX

WoPmjlo39Q4IfNFm5X

9cueqPmphp0wq43bKX

mqouRpdjaFcVsu8D7X

mUx20cT84gSrqIr5zX

LnCDtTa1IUy7VLs5qX

jbcYujqEGjTGLYCfOX

ZbxJfEbd0xZkW6qo4X

vgkN0TjnG2SmxuIUmX

qzBl0TbLCnapTfm6uX

LwX4Q5M9cI8HJ0AAAX

HIsc0GRbiqca6mF1bX

nbuKlsqAzrhmBmpo5X

 

Po kilkunastoletniej przerwie odwiedzam Wilanów. Zachwycający pałac i ogrody. W jednej z ogrodowych alejek (akurat tej, w której chciałam zrobić zdjęcie) natykam się na parę z operatorami kamer i zza krzaków obserwuję jak wygląda nagranie „spontanicznej” wypowiedzi.

W Łazienkach – jednym z moich ulubionych miejsc w Warszawie patrzę jak japońska wycieczka rzuca się z aparatem na małego chłopca, nieporadnie drepczącego za gołębiem. Po przeciwnej stronie Trasy Łazienkowskiej inny świat – Jazdów. Jakby wieś w sercu miasta. Jest to osiedle fińskich domków drewnianych. Zostało zbudowane w 1945 roku, jako tymczasowe mieszkania dla pracowników Biura Odbudowy Stolicy. Drewniane domy pochodziły z repatriacji wojennych jakie Finlandia musiała zapłacić na rzecz Związku Radzieckiego po II Wojnie Światowej. Do Warszawy przyjechało 500 takich domków. Powstało kilka osiedli: na Polu Mokotowskim, przy ulicy Szwoleżerów i na Jazdowie. Na Jazdowie postawiono ich 200 i osiedle – według planów – jako prowizoryczne, powstało na 5 lat. Mają 54 albo 60 m2. W latach 60 tych część domków została usunięta i na ich miejscu zbudowano ambasadę Francuską i częściowo Trasę Łazienkowską. W 2005 roku kolejne domki zostały rozebrane – tym razem pod budowę ambasady Niemieckiej. Teraz jest ich 27. Kilka lat temu zaczęły pojawiać się inicjatywy by tę przestrzeń inaczej zagospodarować. Miasto wykurzyło kilku mieszkańców. Część z domków stoi teraz opustoszała, w innych nadal mieszkają ludzie. Jak dla mnie super miejsce i uważam, że powinno zostać. Do Sejmu jest stąd 350 metrów. Idąc właśnie w tym kierunku, potykam się na nierównym chodniku i o mało nie padam na kolana przed ambasadą Niemiecką. Przypominają mi się różne polityczne brednie, które czytałam i się śmieję:)

Jadę w rowerowej Masie Krytycznej. Bardzo podoba mi się ta inicjatywa. I choć po Warszawie jeździ się rowerem coraz lepiej, to wciąż bardzo dużo jest do zrobienia.

Przy trasie dojazdowej do Zalewu Zegrzyńskiego kobiety sprzedają swoje ciała. Teraz, ze względu na przebudowę drogi, stoją czasem obok zwalisk piachu.

Choć nie interesuję się sportem, poza tym, który sama uprawiam, oglądam Euro i jest to zaskakujące, jak na tę dziedzinę, źródło dumy:) Nie mogę uwierzyć, że polscy piłkarze zaszli tak daleko.

Dom moich rodziców to od wielu lat jedyne miejsce, gdzie oglądam telewizję. I mimo że mam o niej złe zdanie, to zawsze mnie szokuje poziom wielu programów. Z reklam by wynikało, że Polacy to lekomani i bezmyślni kredytobiorcy. Staram się być na informacyjnej diecie, choć tutaj mi to nie wychodzi. Pomijając liczbę i jakość zmian zachodzących obecnie w Polsce, propaganda sączy się z każdego kanału, a po obejrzeniu jednego programu można dojść do wniosku, że ludzie są źli a ten świat to padół łez. Oczywiście, wielu ludziom źle się dzieje, wiele rzeczy można by naprawić, albo chociażby (zwłaszcza obecnie) nie psuć, ale wiadomości nie napawają żadnym optymizmem.

Czas spędzam z rodziną i przyjaciółmi, czytam i czasem piszę bloga, aż zaczyna świtać i kury u sąsiadów pieją.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s