Warszawa, Polska

qP5nGHZMMskiVge8jX

Wstaję po czwartej rano. Półprzytomna pakuję ostatnie rzeczy. Zostawiam klapki dziewczynie, która i tak je sobie pożyczała. Chłopak z recepcji przychodzi przed piątą i ogląda moje łóżko. Wszystko ok – jednak się powstrzymałam by nie ukraść pościeli i ręcznika 😉 Wychodzę na pustą ulicę. Jest jeszcze przed wschodem słońca. Na Istikal mijam kilka osób, ale większość sprawia wrażenie pijanych. Łapię autobus na lotnisko o 5.30 i po godzinie jestem na miejscu. Super szybko jak na tę trasę:) Chcę nadać plecak i mieć to z głowy. Gdy kładę bagaż na taśmie okazuje się, że odprawa na mój lot jest jeszcze zamknięta. Idę na śniadanie, a potem kolejka do odprawy robi się wielka. Ludzie tyle tobołów ze sobą ciągną, że szok. Wózki uginają się od waliz. Stoję bardzo długo w kolejce. Gdy nadchodzi moja kolej okazuje się że plecak nie jedzie taśmą bagażową i mam go zanieść i zostawić na podłodze obok innego stanowiska. Zastanawiam się czy w tej ostatniej, w tej edycji, podróży plecak mój podąży za mną. Do odprawy paszportowej jest bardzo długa kolejka i przesuwa się bardzo powoli. Zaczynam się denerwować. Przechodzę odprawę paszportową i w końcu osobistą, kiedy powinno zacząć się wchodzenie na pokład. Biegnę przez lotnisko myśląc, że tym razem wiedziałam dokładnie na które lotnisko jadę, dojechałam kilka godzin wcześniej i oto jestem – spóźniona. Linie też są trochę spóźnione i nie wołają mnie przez megafon 🙂

Kupując bilet multicity Delhi – Dubai – Istanbul – Warsaw, każdy z najtańszych miał jeden lot z przesiadkami. Zachowałam więc przesiadkę na ostatni. Do Warszawy lecę przez Oslo i zajmie to większość dnia:) Lotnisko w Oslo wydaje mi się kameralne. Czekam kilka godzin, czytam, jem i rozmyślam. Czy to będzie szok spać we własnym łóżku? Czy to będzie dziwne rozpakować całkowicie plecak po raz pierwszy od stycznia 2015? Wiedzieć gdzie będę jadła obiad?

Na pewno bardzo się cieszę na spotkanie mojej rodziny. Pomimo, że od lat mieszkam za granicą nigdy nie mieliśmy aż tak długiej przerwy w spotkaniach. Regularne rozmowy na skype i maile to nie to samo. Spotkania z przyjaciółmi i znajomymi. Plecaka tak całkiem do szafy też nie schowam.

Ten ostatni lot – z Oslo spóźnia się z powodów technicznych prawie godzinę. Na Okęciu wpadam w ramiona Rodzicieli. W domu czeka na mnie ulubiona Siostra, ulubiony Kot i ulubiona zupa. W mojej sypialni stoją konwalie zostawione przez Mamę.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s