Hue is quiet on the New Year’s Day

Qm3MIJDAZa5JVuvlPX

ySpr2OlAPeQhNlcqBX

CHD3Ua0ORosPjeADZX

SErFZVPCboD9elOGsX

ikj9VWdyIYfa37bfKX

KGaZXLcIxY2E2fZVuX

6DHQ95hWKhm6PsRyUX

qoMRbPwbwy1QWqEK9X

0nGBaDNWQCGteaPmYX

HVhRuI66v1DhEYs3KX

oQuaxh4Z1dZhFreVaX

ccKjsNWhtHgEGsWHfX

kfaWjRUjcwo1mfT5YX

javbjpEunmOqEXqQeX

4EgJQKPmv1Eb1EA6nX

Ijw9KbGrJBdLhlzLQX

gfjxOe9bmcWEPnIwBX

IQrVjGdoQhH8aiHmXX

FzfdE52lxqfRQGfbnX

CRvWAYVv1LoQ0ohu4X

Z Hoi An jadę autobusem do Danang, a stamtąd pociągiem do Hue. Trasa pociągu jest bardzo ładna, przed wsie i pola. Jest chłodniej niż w Hoi An i kropi deszcz. Spaceruję nad rzeką i znajduję wege knajpkę na uboczu. Odwiedzam Cytadelę, która jest na Liście Światowego Dziedzictwa Kultury Unesco i spędzam tam dużo czasu chodząc po zakazanym, fioletowym mieście. To jest New Year’s Eve – Sylwester. Gdy wracam do hostelu to imprezy rozkręcają się i wychodzą na ulicę. Przez chwilę obserwuję śpiewających i tańczących performerów w ładnych, czerwonych garniturach. Z przykrótkimi nogawkami – to jakaś moda? Wieczorem siedzę trochę z ludźmi z hostelu, właściciel zorganizował jedzenie i picie. Poznaję Niemca, który twierdzi, że nauczył się polskiego oglądając Chłopaki nie płaczą:) Ludzie palą w środku, więc zmywam się na górę i robię coś co chciałam zrobić od kilku lat – idę spać przed północą 🙂 Trudno to zrobić jak się spędza ten wieczór z kimś. Rok wcześniej Sylwester w gronie rodzinnym, z dzikimi tańcami w wykonaniu Cioci i kot chodzący po ścianach 🙂 Wiele Sylwestrów spędzonych w górach, na nartach, gdzie w plecaku, oprócz potrzebnych rzeczy taszczyłam sukienki i buty na obcasach, jeden Sylwester spędzony w lokalu, który na co dzień jest domem publicznym – oczywiście prywatnym 🙂 A w tym roku nie poddaję się przymusowi robienia czegoś. Gdy rano wychodzę do miasta, to nie ma już śladu po nocnej imprezie i stołach powystawianych na chodniki. Ulice dość puste. Gdzieniegdzie na ulicy walają się lucky money – imitacje dolarów. Spaceruję i zaglądam do zupełnie pustej świątyni. Przypadkiem odnajduję Pałac An Dinh Cung, który należał do ostatniej wietnamskiej dynastii królewskiej. Ostatni król abdykował w 1945 roku i oddał władzę komunistom Cho Hi Minh’a. Pałacyk jest piękny ale dość zaniedbany. Hue było polityczną stolicą w latach 1802 – 1945 dla dynastii Nguyen. W mieście jest dużo grobowców władców Nguyen. Gdy spaceruję nad rzeką to widzę ludzi sprzedających żywe żaby powiązany tylnymi łapkami i żywe ryby, leżące na talerzach – okrucieństwo.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s