O tym jak nie dojechałam do Huang Shan

5evbEJMtaJldrYJ1sX

lZwDGVIuGmADiG7V2X

TJfiPw0NO18HRIlO9X

x0on98bPUl9ForyknX

qsxk9wk86rE6eOdPfX

Rano jadę na dworzec i kupuję bilet do Huang Shan. Napis Hua sShan uznaję za skrót, bo na bilecie nie ma zbyt dużo miejsca. Mam też rezerwację hostelową. Pociąg jedzie około 2 godzin. Przez zamglone powietrze patrzę na pobliskie góry. Po wyjściu z pociągu powinnam wsiąść w autobus numer 10. Dworzec wygląda jakby był położony na jakimś pustkowiu. Nie ma autobusu 10. Są za to busiki i każdy wskazuje, że mam tam wsiąść. Czuję, że coś jest nie tak. Busik po drodze mija kierunkowskazy na inny dworzec kolejowy, więc uspokajam się, że pewnie przed tym drugim dworcem znajdę odpowiedni autobus. Xi’an ma 2 linie kolejowe i z każdej z nich można było dojechać do tego miasteczka. Kierowca zatrzymuje się przy dużym pustym rondzie z kolumną w kwiatem lotosu na szczycie i ręką wskazuje mi, w którą stronę mam iść. Widoczność jest słaba przez mgłę. Wokół prawie nie ma ludzi a szerokie ulice są puste. Niedaleko jest jakby wjazd na autostradę, bo są jakieś bramki. Pytam napotkanych policjantów, ale nie mówią po angielsku.

Wracam na przystanek koło ronda i zagaduje ludzi. Nikt nie mówi po angielsku. Kiedy pierwsza łza spada po moim policzku jakaś kobieta wciska mi telefon do ręki. Po drugiej stronie młoda dziewczyna mówi po angielsku, że mam mówić wolno a najlepiej pisać wiadomości z telefonu jej Mamy. Wokół mnie robi się mały tłumek i jakaś policjantka rozmawia ze mną łamanym angielskim. W przewodniku pokazuję jej gdzie jadę. Ona wytrzeszcza oczy, tłumaczy innym i wszyscy wybuchają śmiechem. Potem śmieję się i ja, bo to naprawdę śmieszne, że przyjechałam do zupełnie innego miejsca. Dziewczyna z telefonu wyszukuje jak mogę dojechać z Hua Shan do Huang Shan.

W końcu jej Mama wsiada ze mną do innego busika i dojeżdżamy na drugi dworzec. Porozumiewamy się przez wiadomości jakie wysyłam do jej córki a ona tłumaczy. Dworzec jest nowiutki. To tędy wiedzie trasa szybkiej kolei. Najpierw pani z kasy mówi, że nie ma pociągu do Huangshan a potem chyba jakaś wyższa rangą pracownica wyszukuje połączenia ale jest bardzo drogie. To niej jest wielka odległość, ale może wymaga kilku przesiadek. Nie możemy się porozumieć, więc postanawiam wrócić do Xi’an.

Wcześniej rozważałam że mogę tu zostać. W Huang Shan są góry i tu też. Ale jest spora mgła więc widoki byłyby żadne. A poza tym transport publiczny wygląda marnie. No i nie mam jak zapytać jakby to wyglądało logistycznie.

Kupuję bilet powrotny do Xi’an na szybka kolej. Mam sporo czasu więc jem obiad w pobliskim barku. Potem 2 snickersy zapijam czymś a la fanta, na pocieszenie po tej przygodzie. Moi współpracownicy z ostatniej pracy pewnie nie wierzyliby własnym oczom – ich zdanie jadłam tylko marchewki:)

Na placu przed dworcem robię kilka zdjęć. Przychodzą policjanci i coś mówią i pokazują na dworzec. Myślę, że może się czepiają że zrobiłam mu zdjęcia, jako obiektowi strategicznemu. Policjant jednak bierze ode mnie aparat i robi mi kilka zdjęć na tle dworca:)

To pierwszy raz kiedy jadę szybką koleją. Pociąg który nadjeżdża ma piękny kształt. W środku całkowity zakaz palenia:) Siadam w wygodnym fotelu i po pół godzinie jestem w Xi’an na dworcu Północnym. Postanawiam odpuścić sobie Huangshan. Zostaję dodatkowe 2 dni w Xi’an. Teraz wiem, że na pewno będę chciała wrócić do Chin i będzie to część trasy, która powoli rysuje mi się w głowie. Będąc na dworcu chcę od razu kupić bilet do następnego miasta, które chcę odwiedzić. Dworzec jest nowiutki i nowoczesny. W kasie można płacić tylko jakąś lokalną kartą. Nie mam wystarczająco gotówki, więc biegam po kilku poziomach dworca w poszukiwaniu bankomatu. Okazuje się, że są tylko w strefie dla podróżnych oczekujących na pociąg. Muszę przejść przez kontrolę biletową. Nie mam biletu, więc pokazuję kartę do bankomatu. Pozwalają mi przejść. Hala jest wielka i dużo czasu znajduje mi zlokalizowanie bankomatów – sztuk dwie. Jeden ma menu tylko po chińsku a drugi nie chce wypłacić mi pieniędzy. To raczej nie wina mojego banku. Mimo znaczka VISA na bankomacie pojawi się napis oversees cards not supported.

Tego już trochę za wiele jak na ten dzień. Jak bumerang wracam do mojego hostelu, gdzie przyjaźnie mnie witają.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s