Ostatnie 2 dni w Tajlandii spędzam w Bangkoku. Wybieram się na Golden Mountain – Złotą Górę. Jest to świątynia położona na wzgórzu. Piękna panorama miasta. Potem odwiedzam Jim Thompson’s house – dom Jima Thompsona. Był Amerykaninem, byłym agentem CIA. W 1946 roku przeprowadził się na stałe do Tajlandii i złożył swoją firmę tekstylną. Firma odniosła duży sukces. Wspierał lokalną społeczność i wyciągał ludzi z nędzy poprzez skupowanie materiałów tkanych w domach przez biedaków. Firma sprzedawała tylko bawełniane tkaniny. Thompson był także kolekcjonerem dzieł sztuki z Tajlandii.
Muzeum, w które został zamieniony jego dom, po jego zaginięciu mieści sporą kolekcję dzieł sztuki. Na ścianie wisi certyfikat wystawiony przez specjalistę od horoskopów określający szczęśliwą datę wprowadzenia się do domu. Ten sam horoskop określił, że w roku 1967 przytrafi mu się nieszczęście.
Jim Thompson zniknął 26 marca 1967 roku w czasie swoich wakacji w Cameron Highlands w Malezji. Wybrał się na treaking po dżungli. On sam ani jego ciało nigdy nie zostało znalezione.
Wieczorem wybrałam się z koleżanką do sky bar – baru na dachu lub prawie na dachu wieżowca. W tym do którego chciałam iść niestety obowiązywał dress code, a jak się nie ma fancy clothes to trzeba wybrać inny. Drogie piwo ale super widok na Bangkok nocą.