Mumbai cd

IMG_90831

IMG_9030

Mumbai jest moim (jak na razie) ulubionym z wielkich miast w Indiach. Położone nad morzem arabskim, z piękną bramą Indii nad samym brzegiem. Jest bardzo zatłoczone, ale też pełne ogrodów, boisk i parków. Polecam wybranie się do wiszących ogrodów, a z Kamala Nehru Park rozciąga się widok na położona w dole plażę Girguam Chowpatty. Wewnątrz miasta jest położony Nardowy Park Sanjay Ganghi – 104 km2 lasów deszczowych.

 

Z Mumbaju można się wybrać na wyspę Elephanta. Świątynie wykute w skałach są naprawdę imponujące. (znajdują się na liście Światowego Dziedzictwa Unseco).

 

W Mumbaju znajduję się jeden z największych slumsów w Azji – Dharavi Slum (przewodnik podaje, że jest to największy slums z Azji). Była tam kręcona część ze scen do Slumdog Millionaire. Jest on położony pomiędzy stacjami Mahim Junction a Dadar. Mieszka tam ponad milion ludzi. Budynki są stłoczone i małe. Wszędzie wisi pranie. Dzieci myją się przed wejściem do domów. Sprawia nad wyraz porządne wrażenie. Jest dużo warsztatów, sklepów (nawet jubilerskich). Jedną z części tego slumsu zajmują sklepy i szwalnie sprzedające wyroby skórzane.  

Mumbai

marta1

IMG_9011

IMG_9041

 

Mahalaxmi Dhobi ghat

 

marta2

 

IMG_9070

 marta3

Jest ciepło, ale ranki i wieczory są przyjemnie chłodne.

Staram się chować w mniej zaludnionych miejscach. Chyba potrzebuję trochę czasu żeby się przyzwyczaić.

W porównaniu do innych miejsc, w których byłam w Indiach, Mumbai jest kosmopolityczny. Mieszka tu sporo expatów i przyjeżdża dużo indyjskich turystów z klasy średniej i wyższej.

Jest wiele miejsc wartych odwiedzenia. Znajdują się one głównie w południowej części miasta. Podróżowanie pociągiem (który spełnia rolę metra) jest łatwe. W każdym miejskim pociągu są 2 (chyba) wagony dla kobiet. W miarę możliwości wsiadam w te właśnie wagony, żeby unikać gapiących się mężczyzn.

 

W miarę możliwości będę zamieszać tu zdjęcia. Internet w kafejkach jest tani, ale sprzęt stary lub bardzo stary, wifi jest dostępne głównie w kawiarniach w zachodnim stylu, czyli drogich a prepaid internet z sieci komórkowych jest drogi i wolny.

 

 

 

 

Poczatek

Indie, Mumbai. Jestem tu od kilku dni, wysypiam sie, odpoczywam, jem pyszne zarcie (czasem z gazety, a w wersji luksusowej – z faktury), odwiedzam miejsca, ktorych nie zobaczylam kiedy bylam tu poprzednim razem. Mieszkam w Colabie, wybitnie turystycznej dzielnicy Mumbaju. Ale to tu jest najtanszy hostel. Miasto, jak na standardy indyjskie jest drogie. W Colabie jest jeden z najdrozych w Mumbaiu hoteli – Taj Mahal Palace Hotel wiec duze nagromadzenie nadzianych turystow. Tu przyjezdni ubieraja sie jak mieszkancy Indii, a miejscowi turysci po zachodniemu:)