
Gdy w pracy notorycznie ktoś wyrzuca obierki od owoców do śmieci recyclingowych.
Gdy pani sprzątająca codziennie spryskuje blaty w pracowej kuchni czymś co śmierdzi jak domestos.
Gdy moja współlokatorka wyrzuca torbę ziemniaków, bo minęła już data wydrukowana na torbie. Zupełnie jakby ziemniaki wyrastały z ziemi od razu zapakowane w torbę tesco, z datą ważności.
Gdy w pracy ktoś upiera się by wszystko drukować jednostronnie.
Gdy ktoś używa papierowe i plastikowe kubki.
Gdy większość dostępnych owoców i warzyw jest zapakowana w folię i styropian.
Gdy w powietrzu czuć zapach spalin, albo dym z kominów.
Gdy na ulicy widzę śmieci i psie kupy.
Gdy ktoś zapomina zakręcić kran z wodą.
Gdy ktoś nie gasi światła.
Wkurzam się, bo ta planeta nie należy tylko do trucicieli i tych, którym to zwisa.