Wulkany Bromo i Ijen

 

IMG_3395IMG_3377IMG_3467

IMG_3417ccc

IMG_3466IMG_3489IMG_3447

Na wschód od Yogyakarty, a właściwie na wschodnim krańcu Javy są 2 odwiedzone przez nas wulkany. Bromo – 2329 mnpm ostatnio aktywny w 2011 roku. Schody wiodą do samego krateru – można zajrzeć co środka. Z wnętrza unosi się biała para. Wulkan położony jest na Sea Sand – Piaskowym Morzu i otoczony licznymi wzgórzami i górami.

Miałyśmy przyjemność oglądać go przy wschodzie słońca ze szczytu góry Penanjakan położonego na wysokości 2770 mnpm.

Wulkan Ijen ma wysokość 2440 mnpm. Można dojść do szczytu krateru i podziwiać piękne siarkowe jezioro wewnątrz. Z tego wulkanu wydobywa się siarkę. Górnicy noszą ją w koszach zamocowanych na obu krańcach kija który zakładają na ramiona. Jest to bardzo niebezpieczna praca. Z powodu wdychania oparów siarkowodoru ich średnia długość życia to około 40 lat. Jest to również bardzo źle opłacana praca. Zejście do jeziora w głębi krateru jest zabronione dla osób tam nie zatrudnionych, jakkolwiek górnicy za dość wygórowaną kwotę sprowadzają tam turystów. Wewnątrz krateru można w nocy oglądać blue fire – spalający się na niebiesko wyziew siarki. Jest to jedno z dwóch miejsc na ziemi gdzie można oglądać to zjawisko, drugim jest Islandia.

 

Yogyakarta

 

IMG_3179IMG_3223IMG_3234IMG_3300

IMG_3292IMG_3274

Yogyakarta jest położona mniej więcej w połowie Javy. Jest to dość przyjemne i interesujące miasto. Na głównej ulicy rozgościł się wielki bazar położony po obu jej stronach. Jest tu kilka miejsc wartych odwiedzenia jak wielki Pałac Sułtana, Taman Sari (Water castle) i liczne meczety. Yogya jak nazywane jest to miasto jest znane z produkcji batiku – ręcznie malowanych tkanin.

Z Yogyakarty wybrałyśmy się do Borobodur Temple – przepięknie położonej na wzgórzu świątyni buddyjskiej.

A potem do Prambanan Temple – największego kompleksu świątyń hinduskich w południowo wschodniej Azji.

 

Bandung i okolice

IMG_3034IMG_3049IMG_3154IMG_3063cccIMG_3048IMG_3088IMG_3089ccc

IMG_3108IMG_3131

Bandung jest położony na południowy wschód od Jakarty. Nazywany kiedyś Paris of Java (Paryżem Jawy), dziś nie robi najlepszego wrażenia. Jest jednak dużo ładniejszy od Jakarty. Na ulicach Jenderal Sudirman i Asia Afrika jest tu kilka budynków w stylu art deco. One też tworzą swoiste centrum turystyczne. Dość przyjemne miejsce z dużym meczetem w centralnym punkcie.

Pomimo, że Indonezyjczycy są bardzo przyjaźni i nie gapią się na cudzoziemców jak Indusi, znów miałam nieprzyjemne doświadczenie z miejscowym który podszedł do nas na ulicy, mamrocząc coś pod nosem i dotknął mi cycki. Potraktowałam go pięścią i kopniakiem. Nie zrobiło to na nim chyba wrażenia – może to nie był dla niego pierwszy raz.

Bandung jest dobrym miejsce wypadowym do plantacji herbaty. Zawsze widok ich zachwyca mnie.

Wybrałyśmy się do Kawah Putih, zwanym także White Crater (biały krater), jeziora położonego w kraterze wulkanu – nieczynnego od około 1600 roku. Jezioro położone jest na wysokości 2430 metrów npm. Jest to piękne kwaśne, siarkowe jezioro, o kolorze od biało – niebieskiego do zielonkawego (w zależności od stężenia siarki). Wokół jeziora unoszą się nieprzyjemne opary siarkowodoru.

Stamtąd pojechałyśmy do gorących źródeł znajdujących się w małej wiosce. Woda w strumieniu i utworzonym naturalnym basenie jest naprawdę ciepła – około 50 stopni. Także i tam w wielu miejscach roznosi się duszący zapach siarkowodoru wydostający się spomiędzy skał.

W drodze powrotnej próbowałyśmy latte z luwak kopi. Jest to kawa zjadana i wydalana – bez trawienia ziaren, przez zwierzątko zwane luwak (cyweta lub łaskun muzanga). Zwierzątko te chętnie zjada owoce kakaowca, wybierając tylko najlepsze ziarna. Po przejściu przez jego przewód pokarmowy kawa traci gorzki posmak. Jest to najdroższa kawa na świecie. Ja kawy nie piję, więc nie rozpoznałabym różnicy i tak, a już zwłaszcza w latte. Miałam później możliwość zobaczyć te zwierzątka – trzymane w klatkach i wyglądające smutno (to są zwierzęta aktywne nocą, więc środek dnia to nie była ich pora). Po przeczytaniu o tym, że dla zarobku są wyłapywane, trzymane w klatkach w często bardzo złych warunkach i szybko umierają nigdy więcej nie napiję się tej kawy i nie polecam nikomu.

 

Back on track – Indonesia, Jakarta

 IMG_3019vvvIMG_2984IMG_3005vvvIMG_2998IMG_3004vvvIMG_2994IMG_2985IMG_2991vvv

Od końca czerwca byłam w Indonezji. Tym razem z towarzystwem w postaci mojej Siostry. Wylądowałyśmy w Jakarcie i po jednym dniu się stamtąd ewakuowałyśmy. Nie jest to najciekawsze miejsce łagodnie mówiąc. W historycznym centrum dość blisko morza jest kilka ładnych budynków i muzeów, natomiast nic zachwycającego. W tak zwanej centralnej części miasta jest przyjemny park z potężnym narodowym monumentem. W tej okolicy jest też ładna katedra wybudowana w 1901 roku oraz Mesjid Istiqlal największy meczet w Azji południowo wschodniej, którego budowa została ukończona w 1978 roku. Niestety z powodu wieczornej modlitwy nie udało nam się wejść do środka. W czasie ramadanu ponad 200 tysięcy wiernych może pomieścić ten meczet.

Indonezja jest położona na ponad 170 tysiącach wysp (około 6 tysięcy jest niezamieszkane). Jest to największy muzułmański kraj na świecie. Zamieszkuje go około 240 milionów ludzi (4 miejsce na świecie pod względem ilości mieszkańców), z czego ponad 87% to Muzułmanie.

W związku z poślizgiem publikacyjnym mogę pokusić się o krótkie podsumowanie. Indonezja jest bardzo piękna. I bardzo duża. Pewnie cały rok by nie starczył, żeby poznać ją choćby z grubsza. To co mi się nie podobało to transport publiczny, a raczej jego brak w pewnych miejscach. Na wyspach na których byłyśmy w wiele miejsc nie dało się dojechać autobusem czy pociągiem. Byłyśmy zmuszone korzystać w turystycznych przejazdów wycieczkowych (co mi się bardzo nie podobało – jako sposób podróży), albo taksówek (te akurat dzielone jeszcze z innymi osobami nie wychodziły tak drogo).

Najlepszym rozwiązaniem byłoby wynająć skuter. Niestety nie umiem tym jeździć i nie chciałabym się uczyć tam. Choć może w porównaniu do Indii, to byłoby miejsce idealne na naukę 🙂

 

Jak się wydać za mąż/ożenić w Indiach

 

Małżeństwo jest to bardzo ważna ”instytucja” społeczna w Indiach. Legalny wiek do zawarcia związku małżeńskiego to 18 lat. Młodzi ludzie pobierają się zwykle bardzo wcześnie. Na wsiach często nie doczekując pełnoletności. Ci lepiej wykształceni, z zamożnych rodzin żenią się w wieku około 25 – 28 lat. Mężczyzna zwyczajowo powinien być kilka lat starszy niż kobieta.

Dość rzadkie są małżeństwo z miłości. Zwykle bywają aranżowane przez rodziny. Często jest to poprzedzone długimi poszukiwaniami odpowiedniego kandydata/kandydatki. Wiele aspektów ma tu znaczenie: pochodzenie (kasta), wykształcenie, status materialny, często znak zodiaku. Mój kolega i jego dziewczyna czekali kilka lat żeby się pobrać, bo taką datę wyznaczył astrolog jako odpowiednią dla ich małżeństwa.

Dziewczyna spotkana w pociągu, Muzułmanka podróżująca z mężem i jego liczną rodziną, opowiadała mi, że jej małżeństwo to jej wolność Pochodziła z bardzo konserwatywnej rodziny. Mogła studiować, ale tylko do poziomu, gdzie mogła uczęszczać do żeńskiego college’u. Rodzice nie pozwalali jej nigdzie wychodzić. Z mężem i jego rodziną podróżowała dość często i wyglądała na bardzo szczęśliwą.

Młody Muzułmanin z malej miejscowości, opowiadał mi, że jego siostra zobaczyłą swojego męża dopiero na weselu. Mówił, że ich rodzice się bardzo postępowi i siostra mogła rozmawiać z przyszłym mężem przez telefon. Jego kolegi – Hindusa siostra nie miała tej możliwości. Wyszła za mąż za chłopaka wybranego przez rodziców, którego nigdy nie widziała i z nim nie rozmawiała.

W lokalnych gazetach jest mnóstwo ogłoszeń matrymonialnych. W większości to rodzice poszukują kandydatów dla swoich dzieci. Podawanych jest wyznanie, wiek, wzrost, wykształcenia (łącznie z miejscem jego zdobycia jeśli było to za granicą), czasem miejsce zatrudnienia, zawody rodziców, wysokość pensji, żywieniowe nawyki (vege), znane języki.

Niektórzy rodzice zachwalają swoich synów w osobliwy sposób:

handsome like a Hindi movie star – przystojny jak gwiazda filmów Hindi.

fair and slim – jasny kolor skóry i szczupły,

tall and well build – wysoki i dobrze zbudowany,

handsome boy, look like upright Cop of a Hindi Movie – przystojny chłopak, wyglądający jak policjant z filmów Hindi,

clean habits – tu nie wiem jak to rozumieć, czy to że sprząta po sobie, czy np., że nie pluje i charcze???

innocent divorcee – rozwodnik (nie z jego winy rozwód),

Poszukiwani kandydaci powinni spełniać wymogi wykształcenia, statusu materialnego, czasem określany jest wymagany wzrost i waga, jasny kolor skóry, zarobki, własny dom. W wielu ogłoszeniach jest informacja, że kasta nie ma znaczenia. W przypadku rozwodników i wdowców/wdów także dzieci z poprzednich związków nie stanowią problemu.

Niektórzy rodzice podają, że poszukują kandydatów dla jedynej córki/syna.

Pytania o status małżeński są na porządku dziennym. Bycie niezamężnym/nieżonatym, szczególnie po 30 tce jest tu mało spotykane. Sama zwykle się nie przyznaję do bycia singlem 🙂